W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się wpisy sugerujące rodzicom, że powinni składać w szkołach specjalne oświadczenia dotyczące postępowania ich dzieci podczas alarmów syren. Jak informują służby, to dezinformacja, która może wywołać niepotrzebny strach.
Skąd się wzięły fałszywe informacje?
Według dostępnych informacji, wpisy nakłaniające do składania oświadczeń są elementem kampanii dezinformacyjnej. Ich celem jest wywołanie niepokoju wśród opiekunów. W rzeczywistości procedura opracowana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) nie wymaga żadnych dodatkowych dokumentów od rodziców.
Co mówi procedura MSWiA?
Procedura dotycząca zachowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza w placówkach oświatowych została przekazana wojewodom oraz Ministerstwu Edukacji Narodowej 21 września. Zgodnie z nią, w czasie alarmu dzieci pozostają pod opieką szkoły lub przedszkola i przebywają w wyznaczonym miejscu schronienia. Kluczowe jest, aby nie wyprowadzać ich na otwartą przestrzeń, dopóki służby nie ogłoszą, że jest bezpiecznie.
Rodzice nie muszą składać żadnych oświadczeń, aby „zabezpieczyć swoje prawa”. Procedura nie przewiduje również przewożenia dzieci autobusami ani przekazywania ich osobom nieupoważnionym. Opuszczenie budynku może nastąpić wyłącznie wtedy, gdy nakazują to służby lub organy, wskazując bezpieczną drogę ewakuacji.
Dlaczego warto zachować spokój?
W sytuacji zagrożenia liczy się przede wszystkim spokój i sprawdzone informacje. Działania ratujące życie i zdrowie nie naruszają praw rodzicielskich, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo dziecka w czasie zajęć ponosi placówka. Warto pamiętać, że w kryzysie kluczowa jest właściwa reakcja, a nie uleganie panice wywołanej fałszywymi doniesieniami.
Źródło: post na Facebooku.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Działdowie
Fot. facebook.com

